Dziewczyna, która żyła szybko

Malwina to artystyczna dusza, żyjąca samotnie, ale nie sama. Projektuje okładki do książek i w jakiś, niebywały sposób udaje jej się z tego utrzymać. Ma przyjaciółkę Zuzę, obie planują swoją przyszłość, czekając na facetów, z kategorii “tych jedynych-książąt z bajki”. W międzyczasi jak to na wyzwoloną projektantkę okładek do książek, przystało, Malwina imprezuje. I kiedy imprezy zlewają się w jeden ciąg nieustających bachanaliów, nieróżniących się specjalnie od siebie, Dziewczyna spotyka nagle tego jedynego, demona seksu i sułtana namiętności! O tym, jak do tego doszło i czym się to wszystko skończyło, opowiada książka Pauliny Świst i Lilki Płonki Mala M.

Dziewczyna, która nie lubiła swojego imienia

Jeśli ma się awersję do własnego imienia, a przypadki takie zdarzają się od czasu do czasu, zastępuje się je innym, lepiej brzmiącym, albo przebudowuje w formę możliwą do przyjęcia! Podobnie czyni Malwina, zamieniając się w europejsko brzmiącą, “Malę”. Podobnie czyni z nazwiskiem – Mączka, pozostawiając z niego tylko Inicjał. I tak ze swojsko – plebejskiej Malwiny Mączki, zamienia się w wyzwoloną Europejkę – Malę M!

Dziewczyna, która pomyliła miłość z namiętnością

Kiedy już porzuciło się swoje imię i nazwisko, należy także na nowo przemodelować własną obyczajowość. Niezwykle pomocnymi w tym są różne imprezy i imprezki, na których można spotkać rzeczy, które przebudują twoje imperatywy, a dotychczasowe paradygmaty uczynią nieaktualnymi. Z czymś takim styka się Malwina. Imprezowy facet, rzecz jasna, nieziemsko przystojny, otwiera przed naszą bohaterką wrota seksu totalnego, od którego oczy kobiet stają się zamglone niczym brzegi Irlandii i okrągłe jak polskie pięciozłotówki, zaś ich oddech zamienia się w dudniące sapnięcia lokomotywy na najwyższym biegu. Tak właśnie dzieje się z Malwiną, ale męski ekspres, który przywiózł ją na szczyt rozkoszy, znika w porannej nicości…

Dziewczyna, która już nic nie wiedziała

Kiedy na horyzoncie pojawia się sympatyczny, choć absolutnie nie tak spektakularny, jak erotyczny ekspres, sąsiad, Malwinie opadają ręce. Odwieczny wybór pomiędzy sympatyczną stabilizacją a namiętną zmysłowością, staje się faktem.

Książka oscyluje pomiędzy feminizmem, który oskórowuje sam siebie, począwszy od imienia poprzez stereotypy kobiecości, a kończąc na moralności, a próbami powrotu do źródła, do tego, co w relacjach pomiędzy kobietą a mężczyzną jest naprawdę ważne. Czy to się uda? Odpowiedzi udzieli Mała M. – książka Świst i Płonki

 

Malwina: uczucie czy pożądanie?

Współczesne dziewczyny są jakieś dziwne, powiedziałby senior po przeczytaniu książki Pauliny Świst i Lilki Płonki Mala M. (https://www.taniaksiazka.pl/ksiazka/mala-m-paulina-swist). Ta “dziwność” to nic innego jak niezależność głównej bohaterki, wyjątkowa i znamienna dla pierwszej połowy dwudziestego pierwszego wieku. Książka Świst i Płonki to opowieść o kobiecie, której podejście do życia nasi pradziadowie określiłby kilkoma, bardzo dosadnymi, przymiotnikami negatywnymi. Dla współczesnych, to lekko napisana, dość zabawna opowieść o erotycznym zabarwieniu.

Imprezka, seks imprezka

Malwina to urocza trzydziestolatka zawieszona między swoją pracą, projektuje okładki do książek, a życiem osobistym, które można zdefiniować jako spędzanie czasu z przyjaciółką Zuzą oraz poszukiwanie mężczyzny życia, bowiem zegar biologiczny Malwiny bije jak dzwon Zygmunta, a gotowość pokochania swojego księcia z bajki emanuje z niej jak radiacja z niezabezpieczonego uranowego prętu. Stan ten, skutkuje udziałem Malwiny w różnych mniejszych lub większych imprezach, bowiem ryby, najlepiej łowi się tam, gdzie jest ich najwięcej. Wszystko jednak na próżno. Z imprezowych stawów wyławiane są jedynie małe płotki i ościste karasie, a taka zdobycz absolutnie nie satysfakcjonuje naszej bohaterki. I gdy już nadzieja gotowa jest umrzeć jako ostatnia, Malwina wyciąga ze stawu, nie tyle wielkiego szczupaka, ile prawdziwego marlina, kubek w kubek takiego samego, jakiego stary człowiek wyłowił w swoim morzu…

Eksplozja namiętności

Seks życia, zobaczenie Boga, wyrwanie duszy, przejechanie przez pociąg… Tak kobiety nazywają, niezwykle satysfakcjonujący seksualny stosunek. Coś takiego przydarza się Malwinie, trafia do sfery erotycznych doznań, w której nigdy nie była. Doświadcza iluminacji i za sprawcą tego stanu gotowa jest pójść na koniec świata. W tym jednak problem, że kochanek doskonały znika jak kamfora albo, nie przymierzając, latający holender, nie pozostawia po sobie najmniejszego śladu. Istny życiowy dramat, choć jest i pociecha. Okazuje się, że Malwina ma bardzo sympatycznego sąsiada, rzecz jasna, nie jest on tak atrakcyjny jak złowiony marlin, który niespodziewanie zerwał się z żyłki, ale ma w sobie to coś, co przyciąga zainteresowanie. Od tego momentu zaczyna się wielka, duchowa rozgrywka, mająca zadecydować ku czemu zwróci się nasza bohaterka, ku słodkiej namiętności czy ku przyjaźni z szansą na coś więcej?

Dlaczego nie Malwina tylko Mala?

Malwina Mączka, tak słodko i sympatycznie nazywa się nasza bohaterka. Jednak ona sama wcale tak nie uważa. Dla niej, imię i nazwisko to  obciach i skansen, a przecież jest kobietą wyzwoloną, nowoczesną i europejską, dlatego znika Malwina Mączka i pojawia się Mala M. – kobieta żyleta, sama wybierająca facetów i wchodząca po drabinie osobistego szczęścia w swój, własny sposób.

Czy Malwina zrozumie, co naprawdę ważne jest w życiu i dojrzy miejsce, gdzie kończy się upojna lekkomyślność, a zaczyna dobre życie, dobre dla niej i dla tego, kto postanowi z nią zostać? Pytania niby błahe, ale jak życie uczy, wcale nie dające łatwych odpowiedzi. Autorki: Paulina Świst i Lilka Płonka, zdają się to doskonałe wiedzieć!  

 

Czy to się nigdy nie znudzi?

Romans to jeden z bardziej popularnych gatunków literackich. Choć z pewnością nie jest doceniany pod względem jakości czy merytoryki, to nie można mu odmówić tego, że niezmiennie cieszy się ogromną uwagą czytelników. To właśnie książki z tego gatunku z miejsca stają się bestsellerami i zachęcają autorów do pisania kolejnych tomów i serii. Tania Książka – Mala M. to idealny przykład klasycznej książki opowiadającej o romantycznej relacji kobiety i mężczyzny. Przynajmniej z pozoru, bo Paulina Świst – autorka książki – zgrabnie żongluje oklepanymi schematami. Dla kogo więc jest Mala M.?

Wątek kryminalny nie zaszkodzi

Paulina Świst lubi jak w jej powieściach sporo się dzieje. W Mali M. mamy zatem i romans, i trochę dramatu i… wątek kryminalny. Choć tym razem, trzeba przyznać, na plan pierwszy wybija się romantyczna historia. Poznajemy tytułową Malę, która na jednej z imprez poznaje niezwykle przystojnego i pewnego siebie mężczyznę. Uwagę kobiety od razu przykuwają jego intensywnie niebieskie oczy. Spędzają razem noc, a Mala dochodzi do wniosku, że zakochała się od pierwszego spojrzenia. Nie tak szybko – życie ma bowiem dla bohaterki inne plany. Po powrocie do domu Mala natrafia na swojego sąsiada. Widzi go pierwszy raz, okazuje się, że mężczyzna się dopiero wprowadził – przy tym jest niezwykle miły, szarmancki i – oczywiście – przystojny. Im więcej czasu kobieta z nim spędza, tym bardziej czuje tworzącą się między nimi więź. Co Mala powinna zrobić? Kogo wybrać? Pierwsza część książki zapowiada klasyczny, odrobinę pikantny romans. Nic tutaj jednak nie jest takie, jakie się na początku wydaje. Paulina Świst szybko schodzi z oklepanej ścieżki i stawia na parę małych, sensacyjnych zwrotów akcji. Dokłada do tego element kryminalny i w pewnym momencie okazuje się, że Mala M. to solidna, trzymająca w napięciu powieść.

Nie tylko dla fanów romansu

Kolejne rozdziały mijają, a historia, zamiast dochodzić do rozwiązania, tylko coraz bardziej się komplikuje. Autorka wciąż podnosi tempo i może właśnie przez to finał wydaje się taki niemrawy. W każdym innym przypadku zakończenie wybrzmiewałoby co najmniej dobrze, jednak tutaj w porównaniu do intensywnego środka wydaje się zbyt nijakie. Przy tym należy zaznaczyć, że końcówka to praktycznie jedyny większy minus całej historii. Wartka akcja, neutralni i raczej sympatyczni bohaterowie oraz dodatkowe elementy podbijające tempo narracji (jak wątek kryminalny), to z kolei największe plusy nowej książki Pauliny Świst.